Och, ach, czyli Fjällbacka

Od Oslo oddalona o 165 km, położona w Szwecji Fjällbacka stała się nowym numerem jeden na mojej prywatnej liście najpiękniejszych miejsc na świecie. Jest tam wszystko czego mi potrzeba: przyjemna plaża oraz kilka miejsc do skakania do wody (na uwagę zasługuje zwłaszcza to w centrum miasteczka), lasy dookoła gwarantujące dobrą zabawę na rowerze, ale i sama Fjällbacka ze swoją architekturą i przeszłością jest miejscem, w którym zdecydowanie warto się na chwilę zatrzymać.

 

Ponieważ jest to blog rowerowy, skupię się na leśnych okolicach miejscowości. Można chyba spokojnie powiedzieć, że Fjällbacka otoczona jest większymi i mniejszymi lasami i polami. Moje pierwsze wrażenie jest takie, że ścieżki są tu gorzej oznaczone niż np. w okolicy Oslo (gdzie czerwone tabliczki z kierunkami i odległościami można znaleźć nawet w najbardziej skrytych zakamarkach), choć mogę się w tej kwestii mylić bo niewiele faktycznie po okolicy jeździłam (dzieliłam czas między pływanie, jeżdżenie i zwiedzanie), i być może znaki były, a niechcący je pominęłam. Z całą pewnością – niezależnie od ich oznakowania – ścieżek jest masa i można wybierać wedle uznania spośród tras bardziej przy polach, w okolicy morza lub też w cieniu drzew.
Miejsce, które w największym stopniu zapracowało na zacny #1 mojej listy znajduje się w bardzo niewielkiej odległości od Åsleröds Camping. Ponieważ do samego campingu można dojechać na wiele sposobów, nie będę się nad tym rozwodzić. Przy wyjściu z campingu możemy zobaczyć taką oto strzałeczkę (UTSIKTEN),i to oznacza, że jadąc dalej na rowerze tą ścieżką za około 5 min dojedziemy do wspaniałej ławeczki wśród wrzosów (popatrz na zdjęcie w tle).
Sam dojazd do tego miejsca jest bardzo prosty, bardzo krótki i nie wymaga żadnej większej finezji. Wyjeżdżając ścieżką w górę stopniowo otacza nas coraz więcej wrzosów i kamieni, aż w końcu znajdziemy się na kamiennym plateau już raczej bez drzew, za to z widokiem na wybrzeże. Tu można się wspaniale pobawić na rowerze zjeżdżając z półek skalnych i ciesząc oczy widokami, radzę jednak zachować minimum ostrożności, by nie dać się zaskoczyć niespodziewanym szczelinom czy przepaściom, w których w zasadzie można się zmieścić z całym rowerem 😉 Warto jednak pojeździć po tym terenie, samodzielnie odkryć to czy inne jeziorko, albo wypić kawę na skraju skały. Bosko 😉
Pomocny by trafić w to miejsce link do pola campingowego – http://www.cco.se/aslerod/

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.