Dobra zmiana

Kiedy widzisz ludzi na fatbikach radośnie pedałujących w śniegu w oficjalnym, państwowym dokumencie – to wiedz, że coś się dzieje.

meld-18

Dobra zmiana stała się w Norwegii faktem: Stortinget (norweski parlament) uchwalił dokument (Stortingsmelding 18), zgodnie z którym jazda na rowerze dopuszczalna jest wszędzie na takich samych prawach jak i inne aktywności (napędzane siłą ludzkich mięśni). Rowerzyści muszą więc być traktowani na równych prawach jak piesi i inni użytkownicy natury a wszelkie wyjątki od tej zasady muszą natomiast być w odpowiedni sposób uzasadnione.

O dokumencie tym można powiedzieć wiele, bo w końcu jest on niemały (118 stron).

Można by było zacząć od sprawy najbardziej podstawowej, jego czytelności. Ponieważ czytałam kiedyś codziennie, a i nadal zdarza mi się czytać od czasu do czasu polskie prawo, uważam za sprawę fantastyczną jasność, prostotę i przejrzystość tego dokumentu. Da się użyć języka, który zrozumie nawet obcokrajowiec po roku nauki, da się dodać tabelki, schematy. Ba! Nawet na zdjęcia miejsce się znajdzie! Chapeau bas!

Równie sporo można by było pisać o samej idei: włączania wszystkich grup do używania dobra wspólnego, starszych, młodszych, sprawnych, schorowanych, narciarzy, kolarzy – każdego, kto skłonny jest przestrzegać pewnych zasad.

Można by było wreszcie pisać o odpowiedzialności i zaufaniu, że każdy z nas będzie owe zasady respektować z myślą o innych. Że, choć nikt mu nie zabroni, nie będzie pchać się rowerem między spacerującą rodziną, nie poczuje nagłej potrzeby zaimponowania swoimi umiejętnościami wszystkim dookoła.

Czy warto to wszystko pisać? Nie warto, bo tak na prawdę ostatnie i najmocniejsze słowo oddane właśnie zostało nam – rowerzystom. Jak i czy sobie z tą wolnością poradzimy, czas pokaże. Brawa dla Noweskich polityków!

p32

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.