Rowery Nowego Jorku

Nowy Jork nie jest zwyczajnym miastem, zwyczajne nie mogą być więc i rowery.

bike_nyc

Rowerową przygodę roku 2016 rozpoczęłam w Nowym Jorku, skąd później przedostałam się do Teksasu, następnie do Missouri by w końcu trafić do Bentonville w Arkansas. Materiałów na bloga nazbierało się w trakcie tej mojej wycieczki tyle, że nie wiem jak się za to wszystko zabrać. Wybieram więc rozwiązanie najbardziej klasyczne: prokrastynację, i zamiast z IMBA World Summit, wrzucam zdjęcia nowojorskich rowerów. Pewnie to i lepiej, bo jet lag odebrał mi 10 punktów kreatywności, dostałam w zamian + 50 do senności. Wpisu więc by z tego tak czy siak nie było, ale zdjęć z Nowego Jorku zepsuć się nie da. 😉 Tadam:

3 komentarze

  1. LB
    04/12/2016
    Reply

    Jak to w wielkim mieście, dużo różnych rowerów, często w zadziwiająco złym stanie kontrastującym z zadbanym właścicielem, ale to może być sposób „zamiast zapięcia”. W Polsce nie miałbym pewności, że i taki łańcuch wystarczy, a na pewno zdjąłbym lampki – tych po powrocie mogło już by nie być.

  2. Roman T.
    26/11/2016
    Reply

    Prawie jak złomowisko rowerów

    • Marek
      27/11/2016
      Reply

      Do złomowiska daleko, ale faktycznie jest sporo porzuconych rowerów przykutych ewidentnie od paru miesięcy czy lat 🙂

Odpowiedz na „Roman T.Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.